

Drgawki gorączkowe u dziecka to jeden z najczęstszych powodów nagłego przyjazdu do szpitala i bardzo silnego lęku rodziców. Najnowszy przegląd badań podsumowuje, jak często występują drgawki gorączkowe, jakie jest ich rokowanie i jakie podejścia do leczenia są obecnie uznawane za bezpieczne. W badaniach podaje się, że drgawki gorączkowe dotyczą około 2–5% dzieci, najczęściej między 6. miesiącem a 5. rokiem życia. Osobne badanie przyjrzało się temu, jak często drgawki gorączkowe nawracają w trakcie tej samej infekcji oraz jak wygląda ryzyko intensywnej terapii. Autorzy wykazali, że u 16,2% dzieci dochodzi do nawrotu drgawek w fazie ostrej choroby, a w prawie 95% przypadków kolejne drgawki pojawiają się w ciągu 24 godzin. Warto też wiedzieć, że zakażenie wirusem grypy A zostało wskazane jako istotny czynnik zwiększający ryzyko nawrotu napadów w tej samej chorobie. Cały artykuł opiera się na pełnym przeglądzie badań naukowych i szczegółowych analizach drgawek gorączkowych, bez dodatkowych danych spoza tych publikacji. [1][2]
Jeśli rozpoznano u dziecka grypę A i interesuje Państwa wyłącznie ryzyko nawrotu drgawek w tej samej infekcji, proszę przeczytać też tekst: „Grypa A i nawrót drgawek gorączkowych w tej samej infekcji: co pokazuje badanie?”.
Spis treści
ToggleDrgawki gorączkowe to napady drgawkowe, które pojawiają się u dziecka w wieku od około 6. miesiąca do 5. roku życia w czasie gorączki, bez cech zakażenia ośrodkowego układu nerwowego i bez wcześniejszej rozpoznanej padaczki. Są to najczęstsze napady drgawkowe w tej grupie wiekowej. Wyróżnia się drgawki gorączkowe proste, które są uogólnione, trwają krótko i nie nawracają w ciągu 24 godzin, oraz drgawki gorączkowe złożone, które mogą być ogniskowe, trwać dłużej lub się powtarzać. Omówione badania opisują także pojęcie nawrotu drgawek gorączkowych jako ponownego napadu w trakcie tej samej infekcji lub w kolejnych epizodach gorączki w przyszłości. W pracy o wczesnych nawrotach analizowano sytuacje, gdy kolejne napady pojawiały się w ciągu godzin lub dni od pierwszych drgawek, ale w tym samym epizodzie choroby. [1][2]
Przegląd „Recent Advances in the Diagnosis and Treatment of Febrile Seizures” opublikowano 14 sierpnia 2025 r., a w tym samym roku stał się on punktem odniesienia dla aktualnej wiedzy o drgawkach gorączkowych w praktyce klinicznej. Od tej daty wnioski z tego opracowania można wykorzystywać przy wyjaśnianiu rodzicom rokowania, ryzyka nawrotu i zasad oceny dziecka z drgawkami gorączkowymi. [1]
Badacze podsumowali w przeglądzie z 2025 r., że drgawki gorączkowe są najczęstszą postacią napadów drgawkowych u małych dzieci i w większości mają dobre rokowanie. Osobne badanie opublikowane w 2026 r. uzupełniło tę wiedzę o dane dotyczące wczesnego nawrotu napadów w trakcie tej samej infekcji i czynników, które sprzyjają takiemu nawrotowi. W obu publikacjach autorzy podkreślają, że choć drgawki gorączkowe są dramatyczne w obrazie klinicznym, to w typowych sytuacjach rokowanie co do rozwoju dziecka jest korzystne. [1][2]
W przeglądzie wskazano, że drgawki gorączkowe występują u około 2–5% dzieci, najczęściej między 6. miesiącem a 5. rokiem życia, co oznacza, że są zjawiskiem stosunkowo częstym. Opisano, że większość prostych drgawek gorączkowych nie prowadzi do rozwoju padaczki, a dzieci po takim epizodzie mają najczęściej prawidłowy rozwój psychoruchowy. W badaniu o wczesnym nawrocie ustalono, że 16,2% dzieci doświadcza kolejnych drgawek w trakcie tej samej choroby, a 94,95% tych nawrotów pojawia się w ciągu 24 godzin od pierwszego napadu, co pozwala lepiej rozumieć dynamikę choroby. [1][2]
Analiza czynników ryzyka pokazała, że do wczesnego nawrotu drgawek gorączkowych przyczynia się m.in. wcześniejsze występowanie drgawek gorączkowych u danego dziecka oraz zakażenie wirusem grypy A. Autorzy badania zaznaczyli, że mimo częstych nawrotów w krótkim czasie, nie stwierdzono związku między wczesnym nawrotem a większym ryzykiem rozwoju padaczki w przyszłości. W praktyce oznacza to, że nawrót drgawek w tej samej infekcji nie jest sam w sobie wskaźnikiem złego rokowania, choć oczywiście wymaga oceny lekarskiej i obserwacji. [2]
W tym tekście wspominam o grypie A jako czynniku zwiększającym ryzyko nawrotu drgawek w tej samej infekcji, natomiast jeśli chcą Państwo szerzej sprawdzić, jakie objawy po grypie mogą sugerować powikłania niezależnie od samych drgawek, proszę przeczytać: „Powikłania po grypie u dzieci – objawy, diagnostyka i leczenie”.
Poniżej zbieram najważniejsze wnioski z badań w dwóch krótkich perspektywach: co to znaczy dla rodziców oraz co to znaczy dla lekarzy w codziennej praktyce. [1][2]
Nowe dane sugerują, że drgawki gorączkowe u większości dzieci mają łagodny przebieg długoterminowy, a wczesny nawrót napadów nie musi oznaczać ciężkiej choroby neurologicznej. Jednocześnie wiadomo, że część dzieci, zwłaszcza z zakażeniem grypą A, ma większą szansę na ponowne drgawki w trakcie tej samej infekcji, co wymaga spokojnego, ale uważnego podejścia. [1][2]
Najbardziej dotyczy to dzieci w wieku od około 6. miesiąca do 5. roku życia, u których występuje gorączka i napad drgawkowy bez cech zapalenia ośrodkowego układu nerwowego. Badania wskazują, że w tej grupie wiekowej drgawki gorączkowe są najczęstszym typem napadów, a pierwsze drgawki gorączkowe nie muszą oznaczać choroby przewlekłej. W dodatku, jeśli u dziecka wystąpiły już wcześniej drgawki gorączkowe, ryzyko ich ponownego pojawienia się podczas kolejnych infekcji jest większe, co potwierdzają opisane analizy. [1][2]
Ponieważ w badaniach podkreślono, że nawroty drgawek w tej samej infekcji najczęściej pojawiają się w ciągu 24 godzin i dotyczą okresu utrzymującej się gorączki, warto umieć rzetelnie zmierzyć temperaturę i opisać jej przebieg; proszę zajrzeć do tekstu: „Gorączka u dzieci – jak zmierzyć temperaturę i kiedy się martwić?”.
W praktyce dla lekarzy oznacza to, że część rozmowy z rodziną powinna dotyczyć nie tylko samego pierwszego napadu, ale też ryzyka nawrotu w ciągu kolejnej doby i w późniejszych infekcjach. Konkretną liczbą, którą można podać, jest fakt, że w badaniu 16,2% dzieci miało nawrót drgawek w tej samej chorobie, a prawie wszystkie te nawroty pojawiały się w ciągu 24 godzin. Dla rodziców ważna jest też informacja, że większość prostych drgawek gorączkowych nie prowadzi do padaczki, co jasno wynika z przeglądu badań. [1][2]
Z tych prac nie wynika natomiast, aby każdy epizod drgawek gorączkowych wymagał szczegółowych, inwazyjnych badań neurologicznych u dziecka bez innych niepokojących objawów. Nie ma też podstaw, aby na podstawie samego wczesnego nawrotu drgawek w tej samej infekcji zakładać wysokie ryzyko padaczki w przyszłości [1][2]
Opisane badania dotyczą konkretnych grup dzieci i określonych warunków, dlatego ich wyniki nie muszą w pełni odnosić się do każdego pojedynczego dziecka z drgawkami gorączkowymi. Część danych pochodzi z ośrodków wyspecjalizowanych, gdzie trafiają cięższe przypadki, co może nieco zmieniać obraz w porównaniu z populacją ogólną. [1][2]
W analizach istnieją też ograniczenia związane z tym, że badania różnią się definicjami nawrotu, długością obserwacji i doborem pacjentów. Ryzyko nadinterpretacji polega na tym, że pojedyncze liczby, takie jak 16,2% wczesnych nawrotów, mogłyby zostać przeniesione na wszystkie dzieci, choć w rzeczywistości dotyczą konkretnej badanej grupy. Kolejne kroki to dalsze badania nad tym, które dzieci rzeczywiście wymagają intensywniejszej obserwacji i jakie strategie postępowania mogą zmniejszyć liczbę nawrotów, jednak w cytowanych publikacjach nie podano dokładnych terminów planowanych projektów. [2]
Drgawki gorączkowe wyglądają dramatycznie, ale w typowym przebiegu trwają krótko i ustępują samoistnie. W domu najważniejsze jest bezpieczeństwo dziecka i zebranie informacji, które pomogą w ocenie lekarskiej.
Najpierw proszę ułożyć dziecko na boku na płaskim podłożu i odsunąć przedmioty, o które mogłoby się uderzyć. Nie wkładamy nic do ust i nie próbujemy „rozchylać zębów”, bo to zwiększa ryzyko urazu. Jeśli dziecko ma ubranie krępujące szyję lub klatkę piersiową, warto je poluzować.
Dobrze jest sprawdzić jedną rzecz: ile trwa napad. Najprościej uruchomić stoper w telefonie, bo w stresie „kilkanaście sekund” i „dwie minuty” potrafi brzmieć tak samo. Warto też zapamiętać, czy drgania dotyczyły całego ciała, czy bardziej jednej strony, oraz jak dziecko zachowywało się po ustąpieniu drgawek: czy wracało do kontaktu, czy było wyraźnie senne i jak długo to trwało.
Po napadzie kluczowa jest ocena ogólnego stanu dziecka. Jeśli dziecko oddycha spokojnie, stopniowo wraca do typowego kontaktu i nie ma innych narastających objawów, kolejnym krokiem jest kontakt z lekarzem i ocena przyczyny gorączki. Jeśli gorączka nadal się utrzymuje, można podać lek przeciwgorączkowy w dawce zaleconej dla masy ciała dziecka i mierzyć temperaturę w sposób porównywalny w kolejnych godzinach. Nie chodzi o „zbicie każdej liczby”, tylko o kontrolę dynamiki gorączki i samopoczucia dziecka.
Najbezpieczniej jest oprzeć się na jednym kryterium pilności: czy napad trwał dłużej niż 5 minut albo czy po napadzie dziecko nie wraca do typowego kontaktu. W takiej sytuacji trzeba wezwać pomoc i jechać do szpitala. Pilnego kontaktu lekarskiego tego samego dnia wymagają też sytuacje, gdy napad powtarza się w ciągu 24 godzin, gdy drgawki mają charakter ogniskowy (np. wyraźnie jedna strona ciała), gdy dziecko ma sztywny kark, silny ból głowy, uporczywe wymioty lub narastającą senność.
W praktyce warto zapisać cztery rzeczy w jednej linijce: godzina początku napadu, czas trwania, wygląd drgawek (całe ciało czy jedna strona) oraz czas powrotu do typowego kontaktu. To są informacje, które realnie skracają i porządkują wizytę u lekarza.
Jeśli u dziecka w przeszłości wystąpiły drgawki gorączkowe, dobrze jest przygotować się na kolejną infekcję tak, żeby w stresie nie szukać wszystkiego „na ostatnią chwilę”. Najważniejsze jest, aby mieć możliwość rzetelnego zmierzenia temperatury i podania leku przeciwgorączkowego w dawce dobranej do masy ciała dziecka, zgodnie z wcześniejszymi zaleceniami lekarza. Warto też mieć prosty plan, kto w domu włącza stoper i notuje czas trwania napadu, a kto zajmuje się ułożeniem dziecka w bezpiecznej pozycji i obserwacją oddychania.
Często rodzice dzieci, u których drgawki gorączkowe już wcześniej występowały, mają w domowej apteczce doodbytnicze wlewki z lekiem przeciwdrgawkowym zalecone przez lekarza. Dobrze jest sprawdzić zawczasu, gdzie są przechowywane, jaki mają termin ważności i w jakiej sytuacji lekarz zalecił ich użycie. Taka organizacja nie zmniejsza samej gorączki, ale zmniejsza chaos w pierwszych minutach i pomaga skupić się na tym, co najważniejsze: bezpieczeństwie dziecka i spokojnej, uporządkowanej obserwacji.
Drgawki gorączkowe są stosunkowo częste. W przeglądzie badań podaje się, że dotyczą około 2–5% dzieci, głównie między 6. miesiącem a 5. rokiem życia. Oznacza to, że w dużej grupie dzieci choć u części wystąpi taki epizod. Większość opisanych przypadków ma dobre rokowanie, zwłaszcza gdy są to drgawki proste. [1]
W badaniach podkreślono, że typowe, proste drgawki gorączkowe nie prowadzą do uszkodzenia mózgu. W przeglądzie opisano, że dzieci po takim epizodzie najczęściej rozwijają się prawidłowo, bez zaburzeń poznawczych. Ryzyko powikłań dotyczy zwykle bardziej nietypowych sytuacji, które wymagają osobnej diagnostyki, ale nie wynika to z samego faktu wystąpienia typowych drgawek gorączkowych. [1]
Ryzyko nawrotu drgawek gorączkowych jest realne, ale zróżnicowane. W jednym z badań 16,2% dzieci miało wczesny nawrót drgawek w trakcie tej samej infekcji. Co ważne, u 94,95% tych dzieci kolejne drgawki pojawiały się w ciągu 24 godzin od pierwszego napadu. Dodatkowe dane sugerują, że wcześniejsze drgawki gorączkowe i niektóre infekcje, jak grypa A, zwiększają szansę nawrotu. [2]
Badania naukowe bardziej opisują, u kogo nawroty są częstsze, niż konkretne metody ich zapobiegania. W analizach wskazano, że niezależnymi czynnikami ryzyka są przebyte wcześniej drgawki gorączkowe oraz zakażenie grypą A. Oznacza to, że u tych dzieci lekarz będzie bardziej wyczulony na możliwość nawrotu w trakcie infekcji. W cytowanych publikacjach nie przedstawiono jednoznacznego schematu działań zmniejszających ryzyko nawrotu u wszystkich dzieci. [2]
Większość prostych drgawek gorączkowych nie prowadzi do padaczki. Przegląd badań wyraźnie podkreśla dobre rokowanie co do dalszego rozwoju i braku przewlekłej choroby napadowej w typowych przypadkach. Co istotne, w analizie nawrotów nie stwierdzono, aby wczesny nawrót drgawek w tej samej infekcji zwiększał ryzyko padaczki w przyszłości. Oczywiście inne niepokojące objawy neurologiczne wymagają osobnej oceny, ale to nie wynika już z samego mechanizmu drgawek gorączkowych. [1][2]
W badaniach opisano głównie obraz kliniczny, rokowanie i czynniki ryzyka, a nie szczegółowe instrukcje postępowania dla rodzin. Autorzy podkreślają, że drgawki gorączkowe są zjawiskiem częstym i zwykle mają dobre rokowanie, jednak wymagają oceny lekarskiej w kontekście całego stanu dziecka. Dane liczbowo pokazują, że część dzieci może mieć nawrót napadów, zwłaszcza w ciągu 24 godzin od pierwszego epizodu. W cytowanych publikacjach nie podano jednak szczegółowego schematu krok po kroku dla rodziców po pierwszych drgawkach. [1][2]
Badanie nad wczesnym nawrotem drgawek gorączkowych wykazało, że zakażenie wirusem grypy A jest niezależnym czynnikiem zwiększającym ryzyko kolejnych napadów w tej samej infekcji. Oznacza to, że w tej grupie dzieci lekarze częściej obserwowali ponowne drgawki w krótkim odstępie czasu. Jednocześnie autorzy nie stwierdzili, aby sam fakt wczesnego nawrotu, także przy grypie A, wiązał się z większym ryzykiem późniejszej padaczki. To ważne rozróżnienie: większa szansa na nawrót w danym epizodzie nie oznacza automatycznie gorszego rokowania długoterminowego. [2]
Jedna z cytowanych prac analizowała pierwsze drgawki gorączkowe i późniejsze nawroty w dłuższej obserwacji. Wykazano w niej, że pewne czynniki, takie jak wiek dziecka przy pierwszym epizodzie czy wywiad rodzinny, wpływają na ryzyko kolejnych drgawek. Autorzy opisali też odsetek dzieci, u których drgawki gorączkowe się powtarzały, jednak szczegółowe liczby są przedstawione w pełnym tekście. Wnioski z tego badania wzmacniają tezę, że u części dzieci napady mogą się powtarzać, ale nie zmienia to ogólnego obrazu najczęściej dobrego rokowania. [4]
Lek. Michał Brożyna jest specjalistą pediatrii oraz kardiologii dziecięcej. Prowadzi gabinet kardiologiczno-pediatryczny „Echo” w Olsztynie, gdzie konsultuje dzieci z problemami kardiologicznymi i ogólnopediatrycznymi oraz wykonuje badania, w tym echokardiografię serca, EKG, Holter EKG i całodobowy pomiar ciśnienia tętniczego (ABPM). W codziennej pracy zajmuje się także ultrasonografią u dzieci (m.in. płuc) oraz diagnostyką noworodków i niemowląt. Więcej informacji o gabinecie i zakresie konsultacji znajduje się na stronie: kardiologdzieciecy.info.